„Kuchnia maluszka i smutne dzieci”

16 March 2011 - 06:20 Brak komentarzy

„Kuchnia maluszka”

Dobry początek

Niedawno, przeglądając półkę z prasą w kiosku, w oczy rzucił mi się miesięcznik “Dziecko”*, a w zasadzie dodatek do niego „Kuchnia maluszka. Pyszne i zdrowe dania dla dzieci”. Pomyślałem “co tam, zaszaleje” i kupiłem kolejny magazyn o dzieciach, jakbym był w ciąży! Miałem nadzieję, że ta – swoim dodatkiem urzeknie moje serce razem z żołądkiem i zostanę jej stałym prenumeratorem… Jeszcze w autobusie przejrzałem sam magazyn pozostawiając owy dodatek jako wisienkę na torcie. Znalazłem tam kilka ciekawych artykułów, wszystkich zainteresowanych odsyłam do “Dziecko”*.

“Kuchnia maluszka i smutne dzieci”

Już w domu, popijając zwolna świeżo mieloną kawę, postanowiłem bliżej zapoznać się z tym intrygującym moją osobę dodatkiem. Dokładnie przyjrzałem się okładce – „Kuchnia malucha… KASZE. Pyszne i zdrowe dania dla dzieci.” W myślach szybkimi migawkami przebiegły mi dania, w których głównym składnikiem jest kasza, a które znam. Nie znalazłem NIC co mogłoby przekonać 5 latka do jej zjedzenia… Na Boga! – pomyślałem – to musi być coś odkrywczego, fantastycznego, porywającego! Kolejna strona dodatku i „powrót kaszy na stoły”, „zdrowa, lekkostrawna”, Pani redaktor prowadząca poleca, więc teraz jestem prawie pewny, że znajdę w tej małej książeczce natchnienie do kulinarnych eksperymentów… jednak, czy aby na pewno? Czytam spis treści i wyobrażam sobie jednocześnie minę dzieci w przedszkolu, kiedy panie kucharki ogłaszają „Dziś specjalnie dla was, kochani, robimy rewolucję w kuchni! I zamiast podwieczorku dostaniecie leguminę cytrynową!” Dzieci tłumnie odwracają się w stroną drzwi wyjściowych i z krzykiem na ustach opuszczają mury przedszkola. Dalej nie jest, niestety, wcale lepiej. Rozumiem, że żyjemy w czasach kiedy ekologia jest na topie, jednakowoż drogie mamy oszczędźcie swoim dzieciom serwowania „kuskusa z kurczakiem i cytrusami” podając im klasyczną, gotowaną pierś z kurczaka z ryżem. Wiem, wiem, tak przyjemnie zrobić coś innego, „nowoczesnego” i „trendy”, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście to zrobiły i same zjadły! Z jednej skrajności (fast food) nie można popadać w drugą (żywienie dziecka kiełkami warzyw). Oczywiście ekspertem nie jestem… Ha, ale mam asa w rękawie, tak dalece zastanowiło mnie to, czy dzieci będą w stanie, z własnej nieprzymuszonej woli, przyswoić te potrawy, udałem się więc po radę do moje mamy. Pracuje w przedszkolu – dokładnie, grymasy niezadowolenia, a czasem wręcz oburzenia, na stołówce nie są jej obce. Po konsultacjach doszliśmy do wniosku że z… 24 przepisów… uwaga! – 3 przepisy byłyby w stanie zostać niewystrzelone w przestrzeń kosmiczną z widelca przedszkolaka.
Dodatek „Kuchnia maluszka” okraszony jest zdjęciami każdej potrawy (zaleta), więc również zostało to wzięte pod uwagę. Tak więc, krótki ranking: 1. Muffiny kukurydziane, 2. Kotlety z kaszy perłowej, 3.Rożowa kaszka manna. Po przepisy odsyłam oczywiście do tego dodatku*.

Nie ulega wątpliwości, że dodatek spełnił swoje zadanie, przyciągnął wzrok, i doprowadził do tego, że wydałem 3,99 PLN na magazyn. Być może temat dodatku, którym były kasze, okazał się taki… MAŁO interesujący, a kolejne będą ciekawsze? Zobaczymy niebawem… wraz z kwietniowym numerem “Dziecko”*.

* – “Dziecko”, Numer 3, Marzec 2011

Łukasz “Hary” Harazim

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.